July 30, 2014

Clinique Chubby Stick Shadow Tint for eyes in 02 lots o' latte

polska wersja po prawej stronie - kliknij na flagę :-)

Hi!

Yes, it is official. I have jumped on the Clinique chubby sticks bandwagon. If you've been following my blog for a while, you might already know that I am very picky when it comes to eyeshadows. My eyes change color due to weather, my makeup and my clothes and I want them blue that's why I tend to pick cooler shades of taupe, grey and pink [I do love purple eyeshadows, but my horrible black circles don't] but ever since I've tried Chanel eyeshadow in a stick, I wanted to give chubby sticks a go since it's so easy to apply!



I chose shade 02 lots o' latte because it reminds me of MAC Satin Taupe and Patina. It's slightly too warm toned for me but about one year ago I decided to leave my comfort zone and try to wear more neutrals. It has a subtle sheen but it doesn't fall off my face. It applies heavenly. You can layer it as long as you want, it blends very nicely [I prefer to use my finger, but it works great with brushes as well]. I'm glad it doesn't need sharpening since I tend to loose sharpeners [they are too small!]. I like to wear it on its own with a brown eyeliner but you can use it as a base for your eyeshadow. My lids are extremely oily and it has been extremely hot here [33 C / 91 F] and it lasts only 7-8 hours without a primer, after that it starts to fade away. With a primer its lasting powder is amazing, it stays put all day. Have you already tried Clinique chubby sticks for eyes?



sorry for my ugly brows but I'm trying to grow them [again!] after a bad waxing at Benefit Brow Bar


picture taken in the direct sunlight


Hej:-)

Oficjalnie stałam się posiadaczką mojego pierwszego chubby stick z Clinique! Jeżeli obserwujecie mój blog od dawna, na pewno wiecie, że jestem bardzo wybredna. Moje kolekcja do powiek składa się tylko z chłodnych beży, róży i szarości. Moje oczy zmieniają kolor [pogoda, makijaż, ubranie] a ja lubię je niebieskie, stąd mój wybór odcieni. Uwielbiam także fiolety, ale staram się ich unikać ze względu na moje cienie pod oczami. Od kiedy kupiłam cień do powiek w kredce z Chanel, byłam zachwycona prostotą aplikacji, dlatego też w końcu zdecydowałam się na cień w kredce z Clinique.



Wybrałam odcień 02 lots o' latte. Przypomina mi mój ulubiony cień z MACa, Satin Taupe i trochę cień Patina. Lots o' latte jest trochę dla mnie za 'ciepły', ale jakiś rok temu postanowiłam przestać kupować różowe cienie i przerzucić się trochę na bardziej neutralne. Ten produkt ma w sobie delikatny połysk, jednak te drobinki dobrze się trzymają powieki i nie opadają na policzki. Aplikacja jest idealna. Wystarczy bezpośrednio nałożyć go na powiekę, trochę rozetrzeć [ja rozcieram palcem, ale można też pędzlem:)]. Cieszę się, że nie trzeba używać temperówki [ciągle je gubię, są takie małe!]. Kolor tak mi się podoba, że noszę go samodzielnie z brązowym eyeliner, ale bardzo dobrze sprawdza się też jako baza pod inne cienie. Jak wiecie, moje powieki są bardzo tłuste, dodatkowo lato w tym roku jest bardzo gorące. Ten cień niestety utrzymuje się tylko 7-8 godzin bez bazy, potem zaczyna się trochę wycierać. Z bazą utrzymuje się cały cień. Na pewno kubię jeszcze inny kolor. Jeszcze nigdy nie miałam cienia, który by się utrzymywał cały dzień na moich powiekach, więc mu to wybaczam:) Miałyście już chubby sticks z Clinique?



przepraszam za moje okropne brwi, czekam aż mi odrosną po wizycie w brow bar z Benefitu, gdzie panią trochę poniosło..


zdjęcie w słońcu

July 26, 2014

Yves Saint Laurent Gloss Volupte in Pure 206

polska wersja po kliknięciu flagi po prawej stronie

Hello:-)

Today I want to show you my newest purchase - Yves Saint Laurent Gloss Volupte in Pure 206. I've been eyeing these for a while, but I couldn't decided which shade I wanted. I was on the hunt for a nice sheer red lipstick and I found shade Pure 206, a raspberry red color, which is probably the only shade of red I like.




It is very pigmented yet sheer which is perfect if you want to have a bright lip product but you don't feel confident enough to wear it on an every day basis or you just want your lipstick to be sheer. It's perfect for me. It comes in a nice sleek packaging, although I don't like this fancy combo of golden and silver. It's not creamy nor very liquidy, it applies like a regular, very pigmented lip gloss. It doesn't smudge and it's not sticky at all. It smells like all YSL lipsticks. It lasts on me about 2-3 hours leaving a very light red tint. It's not drying:-) I'm very happy with this prodcut and I need in my life more shades. Have you tried it? What's your favorite shade?



L-R: MAC Riri Woo, Dolce&Gabbana Voluptuous Lipstick 100 Chic Monica [review], Giorgio Armani Lip Maestro in 504 [review], YSL Gloss Volupte in Pure 206, YSL Rouge Volupte Shine in 5 [review]


Hej:-))

Dzisiaj przychodzę do Was z moim nowym nabytkiem, mianowicie jest to błyszczyk[?] Yves Saint Laurent Gloss Volupte w kolorze Pure 206. Miałam je na oku już od dłuższego czasu, ale nie wiedziałam, który odcień mi się najbardziej podobał. W tym samym czasie szukałam też jakiejś delikatnej malinowo-czerwonej [to jedyny odcień czerwieni, który mi się podoba] szminki [sheer], która nie byłaby przezroczysta. W końcu znalazłam dwa w jednym - spełniłam swoje 'marzenia' o 'czerwonej' szmince i mogłam wypróbować te nowe błyszczyki z YSL. Mój kupiłam w Sephorze.




Błyszczyk[?] ten jest bardzo napigmentowany, ale jednocześnie jest przezroczysty, przez co nadaje się idealnie dla osób, które np chciałyby mieć czerwone usta, ale nie czują się pewnie, by nosić jaskrawe kolory na co dzień, albo także dla osób, które, tak jak ja, uwielbiają wykończenie sheer [przezroczyste?]. Opakowanie jest bardzo ładne, jednak mnie trochę razi to połączenie złota ze srebrem. Produkt nie jest kremowy, ma konsystencję błyszczyka, który jest bardzo napigmentowany, jednak cały czas to błyszczyk a nie pomadka w płynie. Nie rozmazuje się, nie wchodzi w linie na ustach i się nie klei:-). Pachnie tak jak wszystkie szminki i błyszczyki YSL, nie umiem opisać tego zapachu. Ktoś kiedyś powiedział, że to mango, dla mnie to nie mango;-) Na moich ustach utrzymuje się około 2-3 godziny, zostawiając bardzo delikatny czerwony tint na ustach. Jestem bardzo z niego zadowolona i już wiem, że na pewno kupię jeszcze jakieś odcienie, tym razem coś w różu. Testowałyście już ten produkt? Który odcień Wam się najbardziej podoba?



L-P: MAC Riri Woo, Dolce&Gabbana Voluptuous Lipstick 100 Chic Monica [recenzja], Giorgio Armani Lip Maestro in 504 [recenzja], YSL Gloss Volupte in Pure 206, YSL Rouge Volupte Shine in 5 [recenzja]

July 16, 2014

Urban Decay Revolution Lipstick in Rapture

wersja polska po kliknięciu flagi po prawej stronie


I've heard so much about Urban Decay lipsticks and since I was pleased with my Naked lip gloss in Beso, I decided to try them out. Basing on some online swatches I chose the shade 'Rapture' which might look a little brownish in pictures but in real life it's more mauve.


I usually opt for sheer lipsticks but this one is incredibly pigmented and at the same time it is so creamy. It applies so easily without clinging to dry patches on the lips. It also doesn't settle in lines. I didn't notice any drying, but it doesn't mousturize my lips either. It fades away evenly without leaving weird patches around my lips after about 3-4 hours. I am definitely picking more shades of it.

comparison to my favorite mauve lip products


L-R: Shiseido Perfect Rouge Tender Sheer in RS 326 [click], Giorgio Armani Rouge d'Armani Sheer Lipstick in 503 [click], Urban Decay Naked Lip Gloss in Beso [click]


Have you tried it?


Słyszałam wiele pochwał na temat szminek Urban Decay Revolution, a jako, że jestem bardzo zadowolona z błyszczyka UD z serii Naked, postanowiłam kupić jedną szminkę i przekonać się, czy jest warta uwagi. Jak wiecie, marka ta nie jest dostepna w Polsce, dlatego przy wyborze odcienia posłużyłam się swatchami, które znalazłam w Internecie. Na zdjęciach wygląda trochę brązowawo, ale na żywo wpada w mauve [wg słownika to jasnofioletowy, ale to nie jest jasnofioletowy;)].


Zazwyczaj kupuję szminki, które są bardziej transparentne, a ta okazała się bardzo napigmentowana, ale jednocześnie jest bardzo kremowa. Czasami szminki z taką mocną pigmentacją są twarde i zbite, tę aplikuję się bardzo dobrze, nie osadza się w liniach i nie podkreśla suchych skórek. Z ust schodzi bardzo równo po jakichś 4-5 godzinach, nie pozastawiając po sobie plan. Nie wysusza ust, ale te ich nie nawilża. Mam w planach zakupów jeszcze kilku odcieniu tej szminki:)

porównaniu do innych produktów do ust w odcieniu 'mauve' w mojej kolekcji


L-P: Shiseido Perfect Rouge Tender Sheer in RS 326 [klik], Giorgio Armani Rouge d'Armani Sheer Lipstick in 503 [klik], Urban Decay Naked Lip Gloss in Beso [klik]


Testowałyście już szminki z Urban Decay?

July 13, 2014

MAC Scultping Powder


polska wersja po kliknięciu flagi po prawej stronie


I got this sculpting powder five weeks ago and didn't get a chance to review it due to my health issues then I thought it was limited edition so there was no point in showing it here but I've just recently found out that the packaging is from the limited edition and you can still get the powder.


heavily applies because it didn't show up in pictures otherwise. It needs some blending but you can see how it looks against my skintone


I'm probably the only one who doesn't like the packaging. It looks very tacky to me but it isn't that important because I really like the product. It looks quite dark in the pan but it's very easy to blend. It's not chalky at all and applies very well, you have to be careful though because it is very pigmented but like I said, it's so blendable. I've heard that NYX blush in Taupe is actually its dupe but for me NYX is more cool toned and it might appear even red [?] on warmer complexions, while MAC is more versatile and looks great on cooler and warmer skintones.


L-R: NYX blush in Taupe, MAC Sculpting Powder, Illamasqua Sculpting Powder Duo [review here]

You can tell that NYX Taupe is more cool toned, I like using it as a blush because it's too dark for me as a contouring powder and it's not easy to blend. MAC is darker than Illamasqua, both are very easy to blend. Both stay put all day, but I would say that MAC stays on a little longer, while NYX starts fading away after 4-5 hours.

Have you tried it already? What's your favorite product for contouring?


Kupiłam ten puder do konturowania pięć tygodni temu, ale z powodu moich problemów zdrowotnych nie miałam jak go zrecenzować, potem doszłam do wniosku, że to pochodzi on z limitowanej edycji, więc nie ma sensu go tu pokazywać, ale niedawno dowiedziałam się, że można go dostać w MAC Pro w normalnym opakowaniu.




aplikacja 'ciężka' ręką, ponieważ na zdjęciach nie było go w ogóle widać. Tutaj jest jeszcze przed roztarciem, żebyście mogły zobaczyć jak wygląda na mojej skórze


Jestem chyba jedyną osobą, która nie jest zachwycona tym opakowaniem, które jest dla mnie trochę tandetne, ale produkt sam w sobie jest świetny. W opakowaniu wygląda bardzo ciemno, ale bardzo łatwo można go rozetrzeć. Nie kruszy się i przy tym nakłada się bardzo dobrze, jednakże musicie uważać, ponieważ jest bardzo napigmentowany i można sobie nim zrobić krzywdę, ale jak wyżej wspomniałam, można go łatwo rozetrzeć. Słyszałam, że róż z NYXa w kolorze Taupe to jego tańszy odpowiednik z czym się do końca nie zgadzam. Ten z NYXa jest zdecydowanie chłodniejszy i na ciemniejszych karnacjach może wyglądać trochę ceglasto, przy czym ten z MACa jest uniwersalny i świetnie wygląda zarówno na cieplejszych jak i chłodniejszych odcieniach skóry.


P-L: NYX blush in Taupe, MAC Sculpting Powder, Illamasqua Sculpting Powder Duo [review here]


Na zdjęciachh widać, że róż Z NYXa jest chłodniejszy, ja go lubię używać jako róż, jest dla mnie za ciemny do konturowania, ponieważ ciężko go się rozciera. Ten z MACa jest ciemniejszy niż ten z Illamaswua, obydwa rozcierają się bardzo dobrze i utrzymują się na twarzy cały dzień, przy czym wydaje mi się, że ten z MACa trochę dłużej. Róż z NYxa zaczyna się ścierać po 4-5 godzinach.

Miałyście już ten produkt? Jaki jest Wasz ulubiony produkt do konturowania?

July 10, 2014

Benefit They're real push-up liner

polska wersja po kliknięciu flagi po prawej stronie

The most hyped eyeliner is mine! I have been using it for 3 weeks [I pre-ordered it]. One of my new year resolution was becoming more responsible when it comes to shopping.I used to buy stuff I didn't need and ended up not using them. I have been reading very mixed reviews of this product but since I didn't have a black eyeliner I decided to give it a go. I have to admit that this 'lash hugging' part has sold me.



Why it is so special? It has an AccuFlex lip which apparently hugs lashline for bigger-looking eyes. It's supposed to help us draw an easy line line. I'm not the best pretty bad at applying eyeliner, my hands are always shaking and I have a droopy eyelid [the right eye] and when the flick on the left eyeliner looks perfect quite good, I can never draw a perfect flick on the other eye. My eyes are pretty small that's why I prefer to apply my eyeliner very thin just to make my eyes looks a little bigger and my eyelashes to look a little thicker.


It's not easy to apply. Well, it is if you want a thicker line but it's almost impossible to draw a perfect thin line [even on my hand] because there's too much product on the tip and it starts to smudge and doesn't apply evenly. And the worst part, as you might have noticed, my eyelashes are naturally curly and most of liners to tend to clump them together. I hoped, since it's a gel formula, that it won't get into my eyelashes but it does. And it's hard to remove it, that's why my eyelashes don't look good in these pictures. Every time I open it there's already too much product so I need to wipe it off and which means I can't use it and I waste my money.


I was wearing it for one hour and it has already started smudging a little [33 C / 91,4 F]

Its lasting powder is pretty good. I've heard that if you have deep set eyes it smudges like crazy and gets very sloppy and rubs off onto brow bone. Here are two pictures of me wearing it for 11 hours. It was really hot [33 C / 91,4 F] and it smudged on the inner and outer corners.



You might like it if:

- you like thick eyeliner flicks
- you like gel eyeliners
- your eyelashes are rather straight than curly
- your eyes aren't set too deep
- your lids aren't too droppy

Have you tried this product? I won't toss it because as you can tell the lasting powder is good but I have to admit I don't like it that much. I wish it was in a liquid form, which would make it blacker and easier to apply. I hate that it gets into my eyelashes and it smudges a little. I wish it would be easier to draw thinner lines with this product as well.

I ja w końcu uległam [kupiłam go 3 tygodnie temu w trakcie przedsprzedaży] i zamówiłam ten, chyba w ostatnim czasie, najczęsćiej kupowany, albo przynajmniej recenzowany eyeliner z Benefitu. Jednym z moich postanowień noworocznych dotyczyło zakupów, mianowicie miałam podochodzić do nich bardziej racjonalnie, ponieważ w latach poprzednich miałam tendencję do kupowania produktów, których tak naprawdę nie potrzebowałam. Niestety najczęściej kończyły nieużywane w szufladzie. Przed zakupem czytałam wiele opinii na jego temat, niektóre osoby go lubiły, a inne wręcz nienawidziły. Ja podeszłam to tego 'racjonalnie';), nie miałam w domu czarnego eyelinera, więc postanowiłam go wypróbować. Urzekł mnie w nim opis, bo kto by nie chciał eyelinera, która otula nasze rzęsy;)




Dlaczego ten produkt jest taki niezwykły? Ma końcówkę AccuFlex, która podobno ma otulać linię rzęs, przez co nasze oczy mają wydawać się większe. Ma za zadanie także ułatwiać nam narysowanie idealnej kreski. Nie jestem najlepsza Jestem beznadziejna w aplikacji eyelinera, moje ręce się trzęsą, mam opadającą powiekę [prawe oko] i gdy jakimś cudem uda mi się wyczarować strike>idealną powiedzmy, że w miarę ładną kreskę na lewym oku, to na prawdym nigdy nie wyjdzie mi tka ładnie. Moje oczy są małe, dlatego też wolę, gdy moje kreski są cieniutkie na linii rzęs, przez co moje oczy wydają się trochę większe, a rzęsy gęstsze.



Wcale tak łatwo go się nie nakłada. To znaczy, jeżeli lubisz grubsze kreski, nie będzie żadnego problemu, jednak, gdy, tak jak ja, preferujesz cieńsze, zaczyna się problem. Narysowanie idealnej kreski, nawet na ręce, graniczy z cudem. Eyeliner zaczyna się kruszyć, przez co linie są krzywe. Ale to nie jest najgorsze. Mogłyście już zauważyć, że moje rzęsy są naturalnie podkręcone i większośc eyelinerów je po prostu skleja. Miałam nadzieję, że w tym przypadku będzie inaczej, w końcu to żelowa formuła, jednak jak możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach, moje rzęsy są sklejone. Grudki, które osiadają na rzęsach bardzo trudno usunąć, nie zmazując przy tym całego makijażu. Kolejny problem to ten aplikator[?]. Za każdym razem, gdy go otworzę, na końcówce jest za dużo produktu, który muszę zetrzeć, przez co mi się marnuje.


Tutaj miałam go na sobie godzinę i już zaczął się ścierać. [było gorąco - 33 C / 91,4 F]


Jego trwałość jest całkiem dobra. Słyszałam, że osoby z głęboko osadzonymi oczami miały z nim większy problem - odbijał się w załamaniu powieku i na kości brwiowej. Tu są dwa zdjęcia po 11 godzinach noszenia go w upale [33 C / 91,4 F], rozmazał się w wewnętrznych i zewnętrznych kącikach.


Ten produkt może Ci się spodobać, jeśli:

- lubisz grubsze kreski
- lubisz żelowe eyelinery
- Twoje rzęsy są raczej proste
- Twoje oczy nie są zbyt głęboko osadzone
- Twoje powieki nie są zbyt opadające

Testowałyście już ten produkt? Ja go na pewno nie wyrzucę, ponieważ jego jakość nie jest najgorsza [miałam już gorsze eyelinery], ale muszę przyznać, że mnie nie zachwycił. Myślę, że lepiej by sięs sprawdził, gdyby był w płynnej formie, być może wtedy jego czerń byłaby głębsza. Strasznie nie podoba mi się to, że skleja mi rzęsy i trochę się rozmazuje.