October 20, 2014

Clinique Line Smoothing Concealer

Hej:)


Dzisiaj chciałabym Wam pokazać najbardziej kryjący korektor z którym miałam do czynienia:) Kupiłam go w czasie promocji w Sephorze, udało mi się go zdobyć w bardzo niskiej cenie. Niestety z góry wiedziałam, że 02 Light będzie dla mnie za ciemny, ale miałam w domu już bardzo jasny korektor Astor, który służy mi do rozjaśniania, dlatego też go wzięłam. Mam swój ulubiony korektor pod oczy i na zaczerwienienia, jednak czasami potrzebuję czegoś mocno kryjącego na wypryski. Clinique sprawdza się do tego idealnie. Wystarczy go rozjaśnić, nałożyć, przypudrować i utrzyma się cały dzień:) Pod oczami wygląda w miarę ok, ale tutaj jest problem koloru, bo im bardziej go rozjaśniam, tym bardziej traci on swoje właściwości, przez co już tak dobrze nie kryje, dlatego tam go nie używam. Jestem nim zachwycona! Na szczęście nie muszę go za często używać, ale zawsze mam go w pogotowiu i nigdy mnie jeszcze nie zawiódł. Macie jakieś ulubione korektory na wypryski?




This is English content

October 17, 2014

MAC Plumful

Nie lubię szminek MAca. Miałam trzy, wszystkie jednakowo wysuszały mi usta. Od prawie dwóch lat marzyła mi się szminka w kolorze Plumful, ale zdecydowałam, że już nigdy nie kupię szminek MAC, a jako, że ja zawsze dotrzymuję słowa, szminka ta pojawiła się u mnie dopiero, gdy udało mi się uzbierać sześć pustych opakowań w ramach akcji BACK2MAC.


Kolor opisałabym jako malinę wchodzącą w śliwkę;) to najczęściej sprzedawany kolor jesienią. Jest piękny. Dlatego był na mojej chciejliście. Wracając jeszcze do moich poprzednich szminek MACa, dwie z nich miały wykończenie Lustre, stąd wszyscy się dziwili, jak one mogą mnie tak wysuszać, skoro one są nawilżające. No cóż, moje usta są bardzo wrażliwe. Plumful ma także wykończenie Lustre, które można stopniować, od lekkiego zabarwienia ust, po pełen kolor. Usta są błyszczące, szminka ładnie pachnie, dobrze się ją aplikuje, ale niestety pod dwóch godzinach rozmowy bez jedzenia, znika bez śladu. Usta są po niej trochę ciemniejsze. Również podsusza delikatnie usta, ale nie tak mocno jak np Lustering czy Milan Mode. Tamte kolory nosiło mi się bardzo niekomfortowo, ten nosi się lepiej, ale do ideału mu daleko:) Czyli to jednak zależy od koloru, a nie wykończenia. Cieszę się, że w MACu można wymieniać puste opakowania na szminki, bo mogłam sobie przetestować ten piękny kolor. Inne firmy powinny wziąć z niego przykład:)



This is English content

October 14, 2014

The Body Shop Wild Argan Oil Miracle Solid Oil For Body And Hair



Ten post muszę zacząć od tego, że po raz kolejny skusiłam się na odżywkę do rzęs. Miałam już trzy produkty, które miały sprawdzić, że będę miała piękne firanki [serum z Dior, serum z Eveline i Xlash]. Żaden z nich nie pomógł, ale chociaż mnie nie podrażnił. Ostatnio skusiłam się na Long4Lashes i nie wspominam tego za dobrze.. Po pierwszej aplikacji trochę mnie piekły powieki, ale było to do przeżycia. Podobno to normalna, dlatego się tym nie martwiłam. Niestety po tygodniu musiałam przestać, bo strasznie swędziały mnie powieki. Mój okulista był na urlopie, nie chciałam iść do innego, więc próbowałam działać sama. Często wspominam tu o moim AZS, pisałam nawet post z produktami, które mi pomagają. Tym razem nic nie pomogło, nawet moje ostatnio ulubione Emolium. Zrezygnowana sięgnęłam po nowy olejek z olejkiem arganowym;) z The Body Shop. Bardzo ładnie pachnie, ale z doświadczenia wiem, że to co ładnie pachnie, fakt, może dobrze nawilżać, ale raczej w moim przypadku nie radzi sobie z plamami AZS. Nałożyłam go na powieki, choć nie byłam pewna, czy sobie tym nie zaszkodzę, w końcu jak się dostanie do oka to chyba będzie szczypać. Nie szczypało. Kolejnego dnia zauważyłam minimalną poprawę. Stosowałam go codziennie przez dwa tygodnie na noc, z każdym kolejnym dniem swędziało trochę mniej, aż w końcu przestało:) W końcu też dotarłam do okulisty, który stwierdził, że już nic nie może zrobić, bo wszystko się zagoiło.
Jestem trochę przeziębiona. Niby nic, ale wiecie jak bolący potrafi być nos od ciągłego wycierania? Na pewno wiecie. Dwa dni temu po raz pierwszy nałożyłam cieniutką warstwę olejku na skrzydełka nosa a po przebudzeniu podrażnienia były dużo mniejsze.
Nakładam go także na inne plamy AZS i nadal nie mogę się nadziwić jak coś, co tak ładnie pachnie, może tak dobrze działać. Można go także nakładać na włosy, łokcie, kolana.
Miałyście już coś z linii Wild Argan? Ja bym chciała jeszcze peeling i balsam do ciała, może żel pod prysznic [zapach!], ale niestety Poznań nie doczekał się firmowego sklepu, a w Douglasach ta kolekcja jeszcze nie jest dostępna.



This is English content

October 11, 2014

PAT&RUB Draining Oil / PAT&RUB Drenujący olej

Miałyście kiedyś kosmetyk, który w ciągu jednej nocy potrafił zdziałać cuda? Ja miałam. Pamiętam, że po użyciu na noc próbki serum Estee Lauder Night Recovery [pierwsza wersja, druga niestety się u mnie nie sprawdza], po przebudzeniu pobiegłam do Sephory po pełnowymiarowy produkt. Jakiś czas temu ta sytuacja się u mnie powtórzyła. Znowu uległam promocji i zakupiłam kilka produktów Pat and Rub w obniżonej o połowie cenie. Właściwie nie wiem dlaczego kupiłam ten olejek, tak po prostu mi się kliknął:)



Jak wiecie, albo i nie:) jestem trochę uzależniona od balsamów do ciała. Moja skóra nie jest sucha, mogłabym kilka dni się nie smarować a i tak nie zauważę znacznej różnicy, ale to po prosty taki nawyk sprzed kilkunastu lat. Codziennie się czymś smaruję. Mogę mieć otwarte trzy balsamy, bo i tak je zużyję. W każdym poście denkowym jest kilka pozycji produktów do ciała. Skoro moja skóra nie jest sucha, moim wyznacznikiem przeważnie jest zapach:) Lubię słodkie, czasami świeże, nie lubię nic ziołowego. Po otwarciu tego olejku trochę się skrzywiłam, wybija tutaj mięta i chyba olej konopny. Jak widać na zdjęciu, w składzie mamy różne olejki - rozmarynowy, geraniowy, oliwkowy, z trawy cytrynowej, miętowy i ten nieszczęsny konopny. Nieciekawa mieszanka zapachowa, muszę to przyznać. Moją pierwszą myślą było - znowu kupiłam jakieś dziwnie pachnące coś, które będę musiała zużyć, bo nie lubię niczego marnować....
Tutaj jeszcze muszę wrócić do tego, że nie mam jakichś szczególnych problemów, ale, jak wiecie z Instagramu, ostatnio trochę chorowałam i od maja musiałam przestać ćwiczyć, a na siłownię chodziłam sześć razy w tygodniu. Ban na ćwiczenia mam jeszcze minimum do listopada, co się trochę odbiło na moim samopoczucie i minimalnie na ciele. Na jednym udzie;) pojawił się delikatny cellulit. Pewnego dnia wieczorem po kąpieli trochę się wzdrygając [zapach!] zaaplikowałam go na całe ciało. Nie klei się, ale trochę mu zajmuje wchłonięcie się. Podejrzewam, że na suchej skórze następuje to szybciej. Potem się ubrałam, zapach trochę wywietrzał, więc o nim zapomniałam. Rano obudziłam się i wreszcie zrozumiałam co to znaczy efekt drenujący. To miejsce, w którym miałam ten delikatny cellulit było gładkie. Wiem, że to brzmi jak bajka, możecie w tym momencie mi nie uwierzyć, ale skóra była idelanie napięta, do tego bardzo dobrze nawilżona i gładka. Olejek zakupiłam sama, nigdy nie napisałabym fałszywej opinii. Jestem tak oczarowana tym produktem, że nawet zapach przestał mi już przeszkadzać i poleciłam go wszystkim znanym mi kobietom borykającym się z problemami skórnymi, tymi, które są na diecie, tymi, które chcą po prostu się oczyścić, w zasadzie to wszystkim:) Na opakowaniu nie ma jakichś szczegółowych zaleceń, ja go używam dwa razy w tygodniu. Co do ceny, jak już wspomniałam, udało mi się go kupić za połowę ceny, szkoda, że wtedy nie uwierzyłam opiniom o nim, na pewno kupiłabym więcej. Jego cena regularna to 89 zł, z tego co widziałam teraz jest na niego promocja i jest o 10 zł tańszy.
This is English content

October 8, 2014

My Essie Collection



Dzisiejszy wpis będzie trochę inny niż zawsze, ponieważ tym razem chciałabym Wam pokazać moją skromną kolekcję lakierów Essie. Mam ich jedenaście i uważam, że to jedne z lepszych lakierów dostępnych na rynku. W Polsce można je kupić w dwóch wersjach - drogeryjnej i profesjonalnej. Oprócz trwałości, różnica jest także zauważalna w pędzelku - drogeryjny jest szerszy. Oprócz tego na opakowaniu drogeryjnych lakierów widzimy biały napis Essie, a na profesjonalnych napis Professional Application. Tę wersję można kupić w Superpharm i Hebe. Często widzę narzekania dziewczyn, że lakiery na pewno są źle w tych miejscach przechowywane, bo się rozwarstwają. Na targach Beauty Vision w Poznaniu rozmawiałam z przedstawicielką marki Essie, która mi powiedziała, że wszystkie się rozwarstwaiają, taka ich natura. Wystarczy je wstrząsnąć i są gotowe do użytku. Niektóre są na białej bazie, przez co trochę trudniej się rozprowadzają, niekótre wytrzymują na paznokciach trochę dłużej niż pozostałe. Najstarszy lakier w mojej kolekcji to Mohito Madness, mam go dwa i pół roku. Kolejny był Chinchilly, który kupiłam we wrześniu 2013, reszta jest młodsza niż rok.


po lewej pędzelek drogeryjny, po prawej profesjonalny



Zacznijmy od ciemnych lakierów:



Luxedo - bardzo ciemny fiolet. Po dwóch warstwach uzyskujemy prawie czarny kolor, pod światłem i na słońcu mieni się na fioletowo. Bardzo ciekawy jesienno-zimowy odcień. Nie ma białej bazy, przez co rozprowadza go się bardzo dobrze. Szybko schnie i utrzymuje się na paznokciach około 4 dni.

Cashmere Bathrobe - ciemnoszary ze srebrnym brokatem, który nie jest wyczuwalny w dotyku. Jest dosyć gęsty [biała baza], przez co maluje się nim trochę trudniej. Szybko schnie i utrzymuje się na paznokciach około 4 dni.

Mezmerised - kobaltowy. Aplikacja średnia, ten również jest gęsty, ale również szybko schnie i utrzymuje się na paznokciach około 4 dni.

Mohito Madness - wersja amerykańska. Ma cieńki pędzelek, tak jak nasze profesjonalne. Aplikacja utrudniona przez ten pędzelek. Schnie szybko i utrzymuje się na paznokciach około 6 dni.

Fashion Playground [LE]
- miętowy z drobno mielonym srebrnym brokatem. To jedyny lakier z mojej kolekcji, który do potrzebuje aż trzech warstw do pełnego krycia. Szybko schnie i wytrzymuje 7 dni. Wersja profesjonalna, nie lubię tego pędzelka.

Truth Or Flare [LE] - błękitny. Nakłada go się całkiem nieźle, byłby ideałem, gdyby nie znowu cienki pędzelek w profesjonalnej wersji. Utrzymuje się na paznokciach siedem dni.



Solo Mate - bordowy w stronę maliny;) To mój ulubiony ciemny lakier.W rzeczywistości jest trochę jaśniejszy niż na zdjęciu, jest taki jak w butelce, nie na próbniku, nie wiem dlaczego mój aparat nie może tego złapać. Nakłada go się jak marzenie, nie jest gęsty, szybko schnie i utrzymuje się pięć
dni.

Island Hopping - brudny róż. Na białej bazie, przez co średnio się go nakłada, ale kolor bardzo mi się podoba, przez co noszę go bardzo często. Szybko schnie i utrzymuje się na paznokciach cztery dni.

Lady Like - różowawy beż. To jest mój ulubiony lakier z całej mojej kolekcji, nie tylko Essie. Całkiem dobra aplikacja, szybko schnie i utrzymuje się cztery dni.

Chinchilly - beżowo-szary. Najczęściej używany przeze mnie lakier, jego poziom sięga już tylko pierwszego S w słowie Essie;) Pasuje do wszystkie, szybko schnie, jednak od pewnego czasu coraz gorzej się go nakłada. Utrzymuje się cztery dni.

Mademoiselle - mleczy róż. Na wzorniku nałożyłam trzy warstwy, żeby było go dobrze widać, normalnie noszę jedną. To jest jeden z tych lakierów, który nigdy nie będzie miał pełnego krycia. Noszę go zawsze, gdy mam krótkie paznokcie [np teraz]. Mimo, że jest jasny, nie jest na białej bazie, więc ma płynniejszą konsystencję, przez co nakłada go się bardzo dobrze. Utrzymuje się trzy dni.

Moim ulubionym jasnym kolorem jest Lady Like, ciemnym Solo Mate. Najmniej lubianym jest Mohito Madness. Nie pamiętam dlaczego go kupiłam, nie podoba mi się za bardzo ten odcień zieleni. Myślę, że niedługo go wyrzucę, bo chyba bez sensu szukać w rodzinie i znajomych chętnej na 2,5 letni lakier;)
Który lakier z mojej kolekcji podoba Wam się najbardziej? Lubie lakiery Essie? Macie swoich ulubieńców?
This is English content

October 6, 2014

September Instagram mix

Uwielbiam oglądać instagramowe mixy, już kilka miesięcy temu zdecydowałam o zamieszczaniu ich u siebie, jednak wciąż o tym zapominałam, przewaznie przypominało mi się w połowie miesiąca;) Dzisiaj jest 6.10, czyli połowy miesiąca jeszcze nie ma, więc się nie spóźniłam:) Dla tych, którzy mnie obserwują na Instagramie nie będzie to nic nowego, zapraszam na nowy wpis w środę:)

Instagram to moja ulubiona aplikacja, oprócz Twittera, gdzie mogę mówić do siebie;).


1. Poznański Św. Marcin wczesnym rankiem. / 2. Czy ja się kiedyś obronię? / 3. Moje imieniny prezenty. Tak, imieniny mam dopiero pod koniec października. / 4. Kosmetyki, które miałam pewnego dnia na sobie. / 5. Lawenda w moim ogrodzie. / 6. Mój ulubiony kubek. / 7. Ja w przedszkolu. / 8. Moje róże do policzków [mam napisać post z kolekcją?]. / 9. Świeczka Yankee Candle o pięknym czekoladowym zapachu.


1. Moje nowe buty! / 2. Ulubiony różowy lakier na zły dzień. / 3. Nowy korektor Dior Star. / 4. Kosmetyki, których użyłam pewnego dnia. / 5. Mój drugi ulubiony kubek. / 6. Moje pierwsze selfie z 2007 roku. Jest dziwna mina, jest ramiączko, jest aparat w lustrze. Selfie idealne. / 7. Nowa kolekcja Diora w Douglasie. / 8. Moje nowe lakiery do paznokci w pudełkach. / 9. Nowe lakiery do paznokci.


1. Nowości Star od Diora w komplecie. / 2. Diorette w akcji. / 3. Leniwe niedzielne popołudnia z książką i szarymi paznokciami. / 4. Mamy złoto! Oglądałam wszystkie mecze:) / 5. Jesienny komplet z szarym lakierem i moją ulubioną szminką Chanel. / 6. Zakupy z Ziaji. / 7. Tym razem na stole;) / 8. 20 rocznica premiery ulubionego serialu. / 9. Ulubiony błyszczyk Urban Decay,


1. Drugie denko w tej samej paletce. Kiedyś myślałam, że nie da się skończyć wypiekanych cieni:) / 2. Pani Kanapa na mojej uczelni. Jest jeszcze Pan Kanapa:) / 3. Naprawianie pokruszonego pudru. Udało się! / 4. Brzydkie paznokcie z pięknym lakierem. / 5. Mam i ja. / 6. Back2Mac:) / 7. Uwielbiam jesień! / 8. Pozbywamy się rudych karmelowych końcówek. / 9. Wrócił naturalny kolor:)


1. Kosmetyki, których użyłam danego dnia. / 2. Zużycia. / 3. Moje nowe odkrycie. Niedługo post. / 4. Sadzimy wrzos. / 5. Pierwszy kasztan. / 6. Pięknie pachnące masło do ciała. / 7. Nowa ulubiona szminka. / 8. Kosmetyki na leniwe dni. / 9. Zakupy.
This is English content

October 4, 2014

Dior Rouge Baume in 988 Nuit Rose




Jakiś czas temu, planując zakup nowej szminki Diora, bardzo się do tego przygotowałam. Przejrzałam w Internecie wszystkie możliwe swatche, których jest niewiele, pooglądałam zdjęcia promocyjne i wybrałam pięć odcieni, które mi się podobały. Poszłam do Douglasa, gdzie okazało się, że żaden z wybranych przeze mnie kolorów nie jest dostępny w Polsce. Nastawiłam się na zakup, więc spędziłam kilkanaście minut nad swatchowaniem. Na końcu mój wybór zawęził się do dwóch kolorów, wzięłam ciemniejszy, ponieważ było w nim więcej maliny. I tak właśnie w moje ręce wpadł 988 Nuit Rose.




Kolor to śliwkowa wiśnia. Na ustach wpada w śliwkową malinę:) Jest bardzo napigmentowany, ale z uwagi na to, że to w końcu balsam, efekt jest naturalny, szminka ma wykończenie sheer. Pachnie słodko, wydaje mi się, że inaczej niż pozostałe szminki Diora, np Addict. Opakowanie ma granatowe, klasyczne ze srebrnym zdobieniem. Nie trzeba używać konturówki, bardzo dobrze rozprowadza się po ustach. Jeszcze przed zakupem zastanawiałam się, skąd ten baume w nazwie, przecież one są tak napigmentowane, że to po prostu szminka. To nie jest szminka. Jest ona połączona z balsamem do ust. Tak wiem, to nie jest jakaś innowacja, ale jej konsystencja jest po prostu idealna. Jeszcze nigdy nie miałam czegoś tak delikatnego na ustach. Balsamo-szminki Giorgio Armani są zupełnie inne, bardziej tępe. W tym momencie nastąpiła detronizacja moich ulubionych Chanel Rouge coco Shine, na pierwsze miejsce moich ulubionych szminek wskakuje Dior Rouge Baume. Pamiętacie jak całkiem niedawno zachwycałam się uczuciem na ustach po nałożeniu szminki Burberry [klik? Dior Rouge Baume jest jeszcze lepsza;) Nawilżenie jest bardzo dobre. Do tego piękny kolor. Czego chcieć więcej? Może więcej dostępnych kolorów. Jest ich na świecie 19, w tym cztery limitowane. w Polsce jest 14. Utrzymuje się na ustach do trzech godzin, delikatnie je zabarwiając. Na pewno kupię więcej kolorów. Jestem zachwycona. Miłość.

po lewej Chanel Rouge Coco Shine w kolorze 92 Emotion [klik, jest bardziej malinowa. Po lewej Dior Rouge Baume w kolorze 988 Nuit Rose



A while ago I picked up some shades from new Dior Rouge Baume range which have particulary caught my eye. Unfortuntaltey these shades weren't available in Poland so I spent about 10 minutes at Douglas swatching all lipsticks. I finally chose two shades and between them I prefered the one which was darker, but pinker. It was 988 Nuit Rose.




It would describe this shade as a plumy cherry. It is very pigmented, but it is a balm, finish is very natural, sheer. It smells like candies, but I think it smells different than other Dior lipsticks. The packaging is very elegant, dark blue with silver elements. You don't need a lip liner as it applies very smoothly. It feels on the lips like a balm, not a lipstick. I know that this lipstick/balm combination isn't new, but for example Giorgio Armani lipsicks/balm aren't so smooth as Dior Rouge Balm. It is very nourishing and moisturizing. Do you remember my review of Burberry lipstick?[click? Dior Rouge Baume is better;) It is even better than my favorite Rouge Coco Shine lipsticks. I am definitely getting more shades. Have you tried it?

L: Chanel Rouge Coco Shine in 92 Emotion [click, it's more raspberry. Po lewej Dior Rouge Baume in 988 Nuit Rose

October 2, 2014

Emtpies #5 August and September / Denko #5 sierpień i wrzesień



Ziaja Multi Modeling reduktor pierwszych różowych rozstępów i rozstępów trwałych

Z rozstępami trwałymi sobie zupełnie nie poradził. Być może skuszę się na kolejne opakowanie, bo to starczyło tylko na 3 tygodnie, więc może po prostu używałam go za krótko.

Perfecta SPA masło do ciała ujędrniające Creme Brulee

Pachnie bardzo delikatnie wanilią, której osobiście nie lubię, ale tutaj mi przeszkadzała. Skóra była napięta i odżywiona. Na pewno do niego wrócę.

Perfecta SPA masło do ciała regenerujące Trufle Czekoladowe

Pachnie przepięknie gorzką czekoladą, ale... to masło jest ciemne i zostawia smugi. Obojętnie jakbym go nie rozsmarowała i tak zostawiał smugi. I brudził jasne ubrania. Nie kupię ponownie.

Bielenda Olejek do kąpieli z zieloną herbatą i trawą cytrynową

Piękny zapach, który roznosi się po całej łazience [a moja łazienka ma prawie 30 m2]. To już jest moje chyba dziesiąte opakowanie, zawsze zapominałam, że mam je zostawić:) Na pewno kupię nowe opakowanie.

Joanna Naturia Peeling myjący żurawina

Pachnie wprost bajecznie! Zostawia skórę gładką w dotyku. Kupię ponownie.

Pat And Rub balsam do ciała otulający

Już się nim na blogu zachwycałam:) cudowny zapach, bardzo dobrze nawilża i jest wydajny. Kupię ponownie.

Bath and Body Works żel pod prysznic z mango i mandarynką

Jest naprawdę wydajny. Ma tylko 295ml a używałam go przez 7 tygodni. Piękny zapach, nie wysusza skóry. Kupię ponownie,.

AA Pielęgnacja Antycellulitowa Mleczko do ciała

Bardzo dawno nie miałam mleczka do ciała, przeważnie kupuję balsamy i masło i tu mnie zaskoczyła konsystencja. Trzeba uważać, bo jest bardzo rzadkie, tak jak mleczko;) skóra była bardzo fajnie wygładzona, nie zauważyłam za to, żeby była napięta


Twarz:)i dłonie

Soap And Glory A great Kisser miętowy balsam do ust

Balsamy z Soap And Glory są moimi ulubieńcami. Są gęste, świetne nawilżają i bardzo ładnie pachną. To już jest moje piąte opakowanie, w użyciu mam jeszcze jedno, ale widać tam dno, na szczęscie kolejne jest już w drodze:) Nie podobał mi się tylko zapach kokosowy, był bardzo sztuczny. Ten miętowy był limitowany na święta, mam nadzieję, że w tym roku się znowu pojawi:) Jedynym minusem jest forma - słoiczki nie są za bardzo higieniczne, ale gdyby forma była inna to nie byłby taki gęsty. Wybawienie dla ust.

Tołpa Regenerujący Krem Koncentrat do rąk

Bardzo dobrze nawilża dłonie, szybko się wchłania i ładnie pachnie. To pierwszy produkt Tołpy, który się u mnie sprawdził.

Nuxe krem pod oczy wygładzający, przeciw cieniom

Powiem tak, wydaje mi się, zresztą nie tylko mi, że cienie nie są już tak widoczne. Skóra była nawilżona i wygładzona. Jednak z powodu alergii często rano budzę się z podpuchniętymi oczami, często tylko jedno oko;) i tu niestety sobie z tym nie radzi. Kupiłam już jego 'brata', który ma za zadanie walczyć także z podpuchnięciami. Tego już nie kupię, ale ale bardzo polecam.

Sephora dwufazowy płyn do demakijażu

Mój ulubiony. Zmywa świetnie nawet wodoodporny makijaż.

Chanel La Nuit De Chanel


To jest mój kosmetyk wszech czasów.To właśnie dzięki niemu moja twarz uwolniła się od trądziku, rozświetlił ją i wygładził. Gdy już była w zadowalającym stanie przerzuciłam się na trochę tańsze kosmetyki, jednak niedawno do niego wróciłam i znowu się zachwyciłam. I do tego ładnie pachnie;) Na pewno kupię ponownie, nie wiem jeszcze kiedy, bo cenę to on ma trochę zaporową:) ale kupię! już za nim tęsknię.

Pharmaceris Oczyszczający Płyn Bakteriostatyczny z kwasem migdałowym

Niestety ten sławny płyn nie zrobił u mnie nic, a do tego na końcu podrażnił mi policzki. Zużyłam go na plecy. Nie kupię ponownie.

Bioderma płyn micelarny dla dzieci 1l


Jak wiecie, kupiłam go, dlatego, że cenowo bardzo się opłacało. Jest delikatniejszy niż różowy, czy też zielony. Bardzo go lubię, płyny Biodermy używam od 9 lat i nigdy mnie nie zawiodły. Jak widać na zdjęciu, troszeczkę go zostało, jednak nie da się już go wydobyć, nie mogę go odkręcić, co jest średnio fajne. Już kupiłam taką samą butelkę:)


Włosy

Organixc Olejek arganowy


Działa tak samo dobrze jak słynny olejek Morrocanoil. Włosy są błyszczące, wygładzone i nieobciążone. Pachnie pięknie, szkoda, że ten zapach nie utrzymuje się na włosach.

Organix odżywka z imbirem Awapuhi

Pachnie dziwnie, ale włosy są po niej piękne:) Pewnie kiedyś do niej wrócę:)


Kosmetyki do makijażu

W tym miesiącu udało mi się zużyć aż 4 kosmetyki:))

MAC Blot Pressed Powder w kolorze light

Sprawdza się dobrze zimą i jesienią, latem niestety już tak nie matuje. Plusem to jest kolor, który jest naprawdę jasny, cena też ok, opakowanie wygląda tanio, ale za to jest bardzo lekkie, idealne do torebki. Jedyne co mi się w nim nie podoba, że nie można nakładać kilka warstw na siebie. Wtedy zaczyna się ważyć. Nie wiem czy go kupię ponownie.

Maybelline The Colossal Go Extreme Volume

Mój ulubiony tusz do rzęs z Maybelline:) rzęsy są długie, podkręcone i nieposklejane.

MAC szminka w kolorze Milan Mode

Bardzo ciekawy róż:) jak wiecie, nie lubię szminek MAC, bo wszystkie wysuszają mi usta, ale jakoś udało mi się ją zużyć:)

Chanel Stylo Eyeshadow w kolorze Moon River

To był jeden z moich ulubionych cieni. Szkoda, że nie kupiłam więcej opakowań, bo był produktem limitowanym.






Ziaja Multi Modeling first and old stretch marks reductor

I didn't notice any difference in my stretch marks but I've been using it only for 3 weeks [it's a small packaging], maybe I will give it a go again.

Perfecta SPA firming body butter Creme Brulee

It smells like vanilla, but the scent isn't too strong even for me, since I don't like vanilla. Skin afterwards was tight and very nourished. I will repurchase it.

Pachnie bardzo delikatnie wanilią, której osobiście nie lubię, ale tutaj mi przeszkadzała. Skóra była napięta i odżywiona. Na pewno do niego wrócę.

Perfecta SPA regenerating body butter chocolate truffles

It smells like dark chocolate but it is dark and leaves dark marks on my skin and on my clothes. I won't repurchase it.

Bielenda bath oil with green tea and lemon grass

It smells divine. It's already my like 10th bottle. It's cheap and makes me relax.

Joanna Naturia body scrub cranberry

It leaves skin very smooth and the scent is really lovely. I will repurchase it.

Pat And Rub cuddling body balm

I have already written about it on my blog. It smells amazing [you might have noticed that I like products that smell good:), skin is very mouisturized and it absorbs quickly. I will repurchase it.

Bath and Body Works mango mandarin shower gell

It has only 295ml but I could use it for overy 7 week! Yes, it does smell good too;) It doesn't dry out my skin. I will repurchase it.


AA Pielęgnacja anticellulit body lotion

It is rather liquidy, but it does absorb quickly. Altohugh my skin wasn't tight afterwards, I liked that at least it was moisturized. I won't repurchase it.


September 30, 2014

11 pytań TAG

Jak wiecie, albo nie wiecie, bardzo lubię tagi, więc postanowiłam zgapić jeden od Dolly:) Wyrzuciłam trzecie pytanie, ponieważ wydaje mi się ono wybitnie nie na miejscu

1. Wymień kilka punktów ze swojej listy „to do before I die”.

Mam kilka miejsc do zobaczenia, to wszystko:)

2. Czy umiesz konturować twarz, a jeśli tak, to czy robisz to na co dzień?

Nie umiem konturować nosa, resztę tak:) Prawie codziennie, to zajmuje 20 sekund.

4. Co wybierasz: kosmetyczny minimalizm, a może nieskończone, wciąż powiększające się zbiory?

Można wybrać opcję pomiędzy?:) Lubię powiększać swoje zbiory, jednak robię to z głową. W tym roku kupiłam bardzo dużo róży i mam bana na kolejne, chyba, że bardzo spodoba mi się coś z edycji limitowanej:)

5. Czy ktoś powiedział Ci kiedyś, że jesteś podobna do jakiejś znanej osoby? Jeśli tak, to do jakiej?

Tak:) Na początku działalności mojego bloga ktoś mi powiedział, że wyglądam jak młoda Jennifer Lawrence, ale wtedy jeszcze nie była taka znana i nie miałam pojęcia kto to jest.

6. Jak układasz lakiery do paznokci: według kolorów, według firm, czy według przypadku?

Najpierw firmami a potem kolorami.

7. Co myślisz na swój temat, gdy patrzysz rano w lustro?

Czy moja skóra kiedykolwiek przestanie się tak przetłuszczać? Słyszałam, że im skóra dojrzalsza, tym się bardziej przesusza, u mnie na razie od kilku lat idzie to w drugą stronę.

8. Jakiego typu kosmetyków masz najwięcej?

Najwięcej mam lakierów do paznokci, tutaj myślę, że moja kolekcja jest ok, następnie mam najwięcej róży, tu już trochę przesadziłam, stąd ban:)

9. Jakie jest Twoje blogerskie marzenie?

Nie lubię mówić o swoich marzeniach, ale mam kilka:)

10. Jaki typ kosmetyku z półki selektywnej jest Twoim zdaniem niewart swojej ceny (np. drogi lakier, podkład, krem nawilżający), a za jaki byłabyś w stanie dużo zapłacić?

Ogólnie wydaje mi się, że drogie lakiery nie są warte swoich ceny, ponieważ zawsze znajdą się tańsze odpowiedniki, czasami nawet te tańsze dłużej utrzymują się na paznokciach. Ja szybko się nudzę, zmywam paznokcie co 3 dni, chyba, że testuję jakiś lakier, wtedy pomęczę się około tydzień:) Jestem w stanie dużo zapłacić za podkład. Wiecie, że jeszcze nie znalazłam swojego ulubionego. Również zapłacę dużo za dobrą pielęgnację twarzy. Jestem z siebie dumna, że nauczyłam się kupować drogeryjne tusze do rzęs:) Gdy są beznadziejne, nie jest mi żal ich wyrzucić.

11. Dlaczego piszesz bloga?

Zaczęłam bloga, ponieważ chciałam poznać więcej osób, dla których kolekcja 15 szminek w różowym kolorze [każda jest inna!] nie jest czymś dziwnym. Jak wiecie, to nie mój pierwszy blog:) Tamten założyłam prawie 10 lat temu i cały czas go aktualizuję:)
This is English content

September 28, 2014

Dior Diorskin Star Scultping Brightening Concealer in 001 Ivory

Mój aparat odmówił na kilka dni posłuszeństwa, ale na szczęście postanowił zadziałać, więc mogę w końcu podzielić się moimi wrażeniami dot. nowego korektora Dior.

Jak wiecie, uwielbiam testować nowe podkłady i korektory. Mam dosyć mocne cienie pod oczami, którym trochę pomógł krem pod oczy, jednak mam cienką skórę + widoczne żyłki, których żadnych kremem nie zmniejszę.



Korektor Star ma za zadanie przede wszystkim rozświetlać, do tego ma dosyć dobre krycie. Jedna gruba warstwa nie zakrywa moich sińców, a dwie zaczynają się ważyć. Jak już wspominałam przy recenzji korektora Marc Jacobs, jeszcze nigdy nie miałam korektora, który nie wchodziłby by w zmarszczki, ten pod koniec dnia również delikatnie je podkreśla, ale wystarczy je to tylko przetrzeć palcem. Jest raczej żółty, czyli idealnie nadaje się na zasinienia. Dla mnie jest trochę za ciemny, jest ciemniejszy niż mój podkład używany zimą, więc pewnie będę musiała go mieszać z czymś jaśniejszym. Na szczęście nie ciemnieje. Szczerze mówiąc nie zauważyłam jakiegoś większego rozświetlenia, dlatego mogę go używać jako normalny korektor, nie tylko pod oczy. Ma 6ml, wygląda na mniej przez bardzo zgrabne opakowanie:) Dostępny jest w trzech pięciu kolorach. Aplikator jest zwykły z gąbeczką, pamiętajcie nie używać jej bezpośrednio na wypryski. Jest dosyć kremowy, najlepiej aplikuje mi się go gąbką z Real Techniques, trochę gorzej pędzelkiem. Co do palców, należy go wklepać. Cieszę się, że go znalazłam, bo mój Marc Jacobs jest na wykończeniu, a Dior Star lepiej kryje:)

przed


po


Macie ulubiony korektor?

Last week my camera decided not to work, but luckily today I was able to take some picture of my new Dior Star concealer:)

You might already know, I love trying out new foundations and concelaers. Usually I don't have eye bags, but I do have horrible dark cirlces that have a little faded due to my new eye cream but they are still visible.



It is a brightening concelaer with a quite good coverage. One coat doesn't cover my dark circles completey, but two coats start to get cakey. I have never had a concelaer that wouldn't settle into fine lines, this ones does that as well. It is rather yellow so it seems to be perfect for dark circles. It is too dark for me, it is much darker that a foundation I use in winter so I will have to mix it with a lighter concelaer. It doesn't oxidize. I didn't notice a huge brightening effect so I can use it as a normal concealer to cover blemishes and redness. The packaging contains 6ml of products and comes in 5 shades. It has a regular applicar with a sponge. It is very creamy, I prefer to apply it with my Real Techniques Sponge, it smudges a little with a brush. I am glad I found it since its coverage is better than MJ concelaer.

before


after


What's your favorite concelaer?

September 25, 2014

Dior Gel Shine And Long Wear Nail Polish in Spring 798 Fall 2014 LE

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać drugi lakier z kolekcji jesiennej Diora. Nazwa trochę niefortunna, bo do Spring trochę daleko, ale może to już jakaś zapowiedź wiosny..?:)


Na początku nie chciałam go kupić, ponieważ na zdjęciach promocyjnych bardzo mi przypominał Essie Island Hopping, który jest brudnym fioletem z domieszką różu, jednak na żywo okazał się mieszanką IH z Essie Chinchilly;). Kolor jest [znowu!] bardzo trudny do określenia. Wygląda na szary, z domieszką beżu, za to na paznokciach czasami wybija trochę fioletu, stąd to złudzenie podobieństwa do Island Hopping. Nie powiedziałabym, że to jakiś niepowtarzalny kolor, ale na pewno jest bardzo ciekawy i wart uwagi:) Dla mnie idealny na jesień, zimę i nawet wiosnę. W chwili pisania tego wpisu mam je na sobie szósty dzień i mam lekko starte końcówki. Lakier ma mój ulubiony szeroki pędzelek, również bardzo szybko schnie. I ten połysk:)

Ten lakier również możecie zobaczyć u Krzykli:)

w cieniu


w słońcu


L do P: Essie Chinchilly, Dior Spring 798, Essie Island Hopping




This is English content