August 31, 2014

Yves Saint Laurent Le Teint Encre De Peau Fusion Ink Foundation first impressions / pierwsze wrażenia

Hej :-)


Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami pierwszymi wrażeniami dotyczącymi nowego pokładu Yves Saint Laurent Le Teint Encre De Peau Fusion Ink Foundation w kolorze B20 Beige. Zaznaczam, że to nie jest recenzja, podkład mam dopiero od 3 dni, ale jako, że jest od nowością i jeszcze nie ma go w Polsce [powiedziano mi, że będzie we wrześniu:)] a ja sama lubię czytać posty z pierwszymi wrażeniami, postanowiłam taki post napisać.



od lewej: YSL Le Teint Touche Eclat podkład w kolorze B20, YSL Fusion Ink podkład w kolorze B20 [?!], YSL Te Teint Touche Eclat podkład w kolorze B30.



Bardzo podoba mi się jego opakowanie. Smukła szklana buteleczka, nakładka na nakrętkę [dopiero po czasie zauważyłam, że to nakładka, wcześniej kilka minut męczyłam się, żeby podkład otworzyć, bez wylania zawartości:)] z napisem YSL. Aplikator wygląda interesująco. Ja jestem przyzwyczajona do takiej aplikacji po GA Maestro, ale widziałam w Internecie sporo narzekania na ten temat. Radziłabym to przemyśleć - Fusion Ink, tak jak GA Maestro, jest bardzo rzadki, wodnisty, dlatego wylewanie go na rękę na pewno by się nie sprawdziłoby, bo marnowałoby się za dużo produktu. Producent zaleca nakładanie go bezpośrednio na twarz [czego ja bym nie zalecała, szczególnie przy cerach skłonnych do trądziku] lub też na rękę i dalej zaaplikowanie go kolistymi ruchami. Sprawdziłam zarówno pędzlem, jak i gąbką z Real Techniques nakłada go się bardzo dobrze bez pozostawiania smug na twarzy. Co do koloru, cóż, tutaj od razu zaznaczę, że nie mam teraz w domu żadnego podkładu, który pasowałby mi odcieniem, dlatego kupiłam ten bez uprzedniego sprawdzenia koloru. Miałam w domu próbki Le Teint Touche Eclat w kolorach B10, B20 i B30, stwierdziłam, że jako, iż się opaliłam, B20 będzie idealny na lato. Fusion Ink w kolorze B20 niestety okazał się strasznie ciemny.. Cały czas zastanawiam się, czy to nie jakiś B50 zamknięty w butelce B20. 'Na szczęście' nie jest on żółty, a beżowy, więc mogłam wysmarować szyję i jakoś go testować, ale to tylko potwierdza fakt, że nie powinnam kupować podkładów bez próbek.
Ponarzekałam na kolor, teraz o samym podkładzie. Dla przypomnienia - moja cera jest baaardzo tłusta. Ekstremalnie tłusta strefa T i tłuste policzki. Fusion Ink jest bardzo lekki, co uwielbiam, a zarazem ma piękne krycie. Po nałożeniu jednej cieniutkiej warstwy nie potrzebowałam korektora, by przykryć moje naczynka i zaczerwienienia. Wykończenie ma pół-matowe, satynowe. Ja musiałam dorzucić jeszcze kilo mąki puder Vichy na wierzch, przez co u mnie wykończenie to tępy mat, tak jak lubię. Cera jest wypoczęta i rozświetlona. I jeszcze jeden bonus - nie podkreśla suchych skórek. Specjalnie nie zrobiłam peelingu dzień wcześniej, żeby zobaczyć, jak się zachowa. Sprawdził się idealnie. Na razie mamy same plusy, więc przejdę do jego trwałości. Mat utrzymuje się około 2 godziny, potem zaczynam się delikatnie świecić. Fanki azjatyckich kosmetyków, jak i same Azjatki, byłby zachwycone, bo właśnie w tym momencie miałam tak zwany dewy finish, za czym ja nie przepadam, ale z powodu testów nie mogłam zmatowić. Po 5 godzinach od nałożenia skóra świeciła się już dosyć mocno, walczyłam ze sobą, żeby tylko jej nie przypudrować, bo zmarnowałabym dzień. W pierwszym dniu podkład zmyłam po 13 godzinach. Oprócz tego, że się strasznie świeciłam, podkład z twarzy nie spłynął. Wczoraj, jako, iż nie mogłam spać, podkład nałożyłam o 4:30, zmyłam o 22, czyli mam około 17,18 godzin noszenia. Było tak samo, tak samo szybko zaczął się świecić, ale po tych 18 godzinach podkład nie zaczął się wycierać. Muszę dodać, że ja mam tendencję do częstego dotykania twarzy, tu sobie odgarnę włosy, tu sobie dotknę nosa, a podkład się nie ruszał. Nie wiem, jak w takim przypadku bywa np z suchą skórą, przy mojej tłustej robią się 'odciski palców', przez co nie wygląda to estetycznie, tutaj tego nie było.

Reasumując

- jestem zachwycona jego lekkością
- świetna trwałość! czy ja jestem jedyną osobą, która nie zmywa makijażu po przyjściu do domu? jako fanka kosmetyków z wyższej półki, ufam, że będą one dobrze wyglądały od 6/7 rano aż do 22. zawsze zastanawia mnie, co takie niektóre osoby nakładają na swoją twarz, że cyt. przez cały dzień odczuwają potrzebę zmycia makijażu.
- nie podkreśla suchych skórek, nie wchodzi w pory
- można go zaaplikować 'niechlujnie' bez smug
- będzie idealny dla mieszanych i tłustych cer, ale trzeba pamiętać o bibułkach matujących, bądź też pudrze. co do suchych cer, radziłabym użycie dobrego kremu nawilżającego

ale:

- cały czas mam nadzieję, że nastąpiła tu jakaś pomyłka i ten odcień to B50 w buteleczce B20, jeżeli nie, to nieciekawa paleta kolorów, szczególnie dla jaśniejszych cer, przynajmniej w Polsce, z tego co widziałam, w USA jest ich więcej
- ciemnieje o jakieś pół tonu
- miałam nadzieję, że to będzie idealny podkład dla mojej tłustej cery, ale niestety, jak widać poniżej, po kilku godzinach moja cera błaga o bibułki matujące i kolejną warstwę pudru:)

po 11 godzinach moja 'resting bitch face' aka 'potrzebuję pudru matującego, teraz. natychmiast.'


Uwaga, oficjalnie oświadczam, że YSL Fusion Ink zdetronizował mojego dotychczasowego faworyta Giorgio Armani Maestro. YSL jest tańszy, ma lepsze krycie, nie podkreśla suchych skórek i mam nadzieję, że B10 będzie dużo jaśniejszy.

A u Krzykli możecie dowiedzieć się, jak ten podkład zachowuje się na suchej skórze :)
-
Hey :-)


Today I would like to share with you my first impressions of new Yves Saint Laurent Le Teint Encre De Peau foundation in B20. I would also like to add that it is not a proper review, just a few random thoughts. I have been using it for 2 days only and since it's a new product I thought it would be nice to do a first impressions post.


]

L to R: YSL Le Teint Touche Eclat foundation in B20, YSL Fusion Ink foundation in B20 [?!], YSL Te Teint Touche Eclat foundation in B30.



I love this packaging. It is very sleek and elegant. The applicator is very interesting as well, it reminds me of GA Maestro foundation. I've already seen quite a few complains about it, but just think about it - it is very liquidy so in my opinion this applicator is great. You might apply it straight on your face [which I wouldn't recommend especially if your skin is acne prone like mine] or on your hand. It applies very smoothly with fingers, a foundation brush or Real Techniques foundation sponge. I find some foundations hard to apply with a brush since they leave horrible smudges but this one doesn't. Let's now talk about its shade. I have to admit I was a litte inpatient so I got it before it's arrival to Poland. I went to Sephora and got 3 samples of YSL Le Teint Touche Eclat foundation in B10, B20 and B30 and I found B10 perfect for winter but since I'm a little tan I decided to go with B20. That's why I ordered B20. And it is really dark. Like really dark. It made me even think that it must've been a mistake and it's B50 in a B20 bottle. Luckily it's not yellow, rather beige so I could wear it for tests but let me tell you, I hate applying foundations on my neck.
It's coverage is amazing. It is so light on my skin yet it perfectly covers any imperfections and redness. My skin is very 'lazy' so I need to exfoliate 3 times a week. I didn't use a face scrub on purpose to find out how it works with dry patches. It doesn't accentuate them! and it doesn't set in my enlarged pores. I didn't need to use a concealer. It has a semi matte finish itself, but like you might know, my skin is extremely oily so I had to use a setting powder so I ended up with a matte finish [my favorite one!]. It kept my skin matte for 2 hours. After that I would say my skin got a dewy finish which. After 5 hours I needed to blot my skin and use a setting powder. I didn't because I didn't want to 'ruin' the day but I really wanted to. It also oxidized a little. I am one of these person who has to touch their face. I know I know it isn't good for it, but it's my weird habbit. My foundtion looked great after 13 hours, no finger prints noticed:) On the first day I removed it after 13 hours. It is long wearing but my skin was extremely oily. The next day I wore it for 18 hours [I couldn't sleep. I woke up at 4am so I decided to get up and apply my makeup and start the day] and it didn't fade away, but I needed a setting powder after 5 hours as well.

To sum it up:
- I am so pleased with it light formula!
- great lasting power! After reading some of my favorite blogs I realized I might be the only one who doesn't remove my makeup when I get home.
- it doesn't accentuate dry patches and enlarged pores
- you don't have to pay too much attention when applying it, it won't leave any weird smudges anyway
- I would say it is perfect for combination and oily skin but you have to blot and reapply a setting powder during the day. If your skin is rather dry, I would suggest a good moisturizer

but:
- I am still hoping that it really isn't B20 and someone just made a mistake;) why is it so dark? The range of colors is great in the USA, not so great in Poland. I hope B10 is much lighter
- it oxidizes a little
- I thought I wouldn't have to blot my face during the day, but as you can see, my skin didn't look good without blotting


after 11 hours my 'resting bitch face' aka 'I need some setting powder, now.'


It's official. It is better than my current favorite GA Maestro foundation. It is much cheaper, it has a better coverage, it doesn't accentuate dry patches and I really hope B10 will match my skin tone.

August 28, 2014

Laura Mercier Caviar Stick Eye Colour in Burnished Bronze

Tak jak obiecałam, dzisiaj pokażę Wam mój drugi Caviar Stick Laury Mercier w kolorze Burnished Bronze.




Burnished Brown to dla mnie czerwonawy? brąz. Kilka lat temu nigdy bym czegoś takiego nie kupiła, bo nie lubię brązowego, ale ten odcień mi się wyjątkowo spodobał. A po nałożeniu zauważyłam, że genialnie podkreśla niebieskie oczy. Aplikacja, tak jak w przypadku Moonlight, jest dziecinnie prosta. Bardzo dobrze go się rozciera, ja, jak zawsze, preferuję palce. Co do trwałości, byłam zachwycona Moonlight, a Burnished Bronze mnie trochę zaskoczył. W końcu to ta sama firma, ta sama kolekcja, a Burnished Bronze wypadł zdecydowanie słabiej. Burnished Bronze bez bazy zaczyna się ważyć w załamaniu powieki już po 5,6 godzinach, co moim zdaniem jest niedopuszczalne, jeżeli weźmiemy pod uwagę jego cenę. Nie wiem z czym to jest związane, może fakt, że jest on dużo ciemniejszy od Moonlight? Będę go nosić z bazą, jednak jestem trochę zawiedziona i teraz już nie wiem, czy się skuszę na kolejne kolory. Niemniej jednak, ten odcień jest przepiękny i polecam go wszystkich, którzy nie mają problemu z tłustymi powiekami.



od lewej: Laura Mercier Caviar Stick w kolorze Burnished Bronze, Laura Mercier Caviar Stick w kolorze Moonlight klik, ByTerry Ombre Blackstar w kolorze Bronze Moon [recenzja wkrótce], Chanel Stylo Eyeshadow w kolorze Moon River klik

zdjęcia w 3 różnych światłach




As promised, today I want to show you Laura Mercier Caviar Stick Eye Colour in Burnished Bronze.




As you might know, I am pretty bad at describing shades, but I'd say it's a reddish brown shade. Normally I don't like brown, but this shade has caught my eye, since it's so unique so I had to get it. After applying I couldn't not notice how great it looks with my blue eyes. It applies very easily, it is also very blendable and buildable. But its lasting powder isn't as great as Moolight's from the same collection. Burnished Bronze starts creasing after 5,6 hours which is for me ridiculous considering its price tag. I don't know why Moonlight stayed on much longer. I have to say I'm rather disappointed with the quality, but the shade itself is gorgerous so I will keep wearing it with an eyeshadow primer.



L to R: Laura Mercier Caviar Stick w kolorze Burnished Bronze, Laura Mercier Caviar Stick in Moonlight click, ByTerry Ombre Blackstar w kolorze Bronze Moon [recenzja wkrótce], Chanel Stylo Eyeshadow in Moon River click

3 different lights



August 26, 2014

Chanel Nail Polish in Orage 631

Czujecie już jesień?:))) To moja ulubiona pora roku!:)))

Dzisiaj pokażę Wam mój nowy lakier do paznokci - Chanel w kolorze Orage 631.


Jest to mój pierwszy lakier do paznokci z wyższej półki. Od dawna marzę o lakierze Chanel Taboo, ale jako, że jest on dostępny w stałej ofercie, jeszcze go nie kupiłam:) Okazało się, że Orage też nie jest limitką, ale tak mi się spodobał, że postanowiłam go kupić. Dlaczego tak długo zwlekałam? Po pierwsze - 115 zł za 13ml? Po drugie, słyszałam, że lakiery Chanel nie są najlepszej jakości i szybko odpryskują.
Kolor Orage jest opisany jako szarawy niebieski, co widać w butelce, na paznokciach już nie tak bardzo, dla mnie wygląda na bardzo ciemny szary. Przypomina mi lakier OPI, który miałam kilka lat temu, nie mogę sobie przypomnieć jego nazwy, ale gdy sobie przypomnę, to napiszę:) Od jakiegoś czasu szukałam bardzo ciemnego lakieru, który nie jest czarny i go znalazłam. Nie podoba mi się cienki pędzelek, osobiście wolę trochę szersze, ale wiem, że węższe mają swoje zwolenniczki, bo podobno lepiej można nimi manewrować przy skórkach. Jak wyżej wspomniałam, słyszałam, że lakiery Chanel nie są zbyt trwałe. U mnie w momencie pisania tej notki mija czwarta doba a lakier trzyma się idealnie. Nie ma zdartych końcówek, nigdzie nie odpryskuje a cały dzień pracuję przy komputerze. Ja jestem bardzo zadowolona z zakupu, rozumiem, że cena tego lakieru może być zaporowa dla niektórych, a dla innych po prostu śmieszna [wydać tyle na lakier do paznokci?!], ale ja się jeszcze nie spotkałam z dokładnie takim samym kolorem [jak się nazywał ten Opi..?].

tu na moich brzydkich paznokciach

Hi:)


Today I'm showing you my new nail polish, my very first high end nail polish from Chanel in Orage 631. It is described as a grey blue shade, it does look bluish in a bottle but it looks darker on my nails. It reminds me of an OPI nail polish that I used to own but I can't rememeber its name. I have heard that nail polishes from Chanel aren't long lasting and start chipping very qucikly that's why I never bought it. But this shade has immediately called my name and I had to get it. I have been wearing it for 5 days without chipping. Is it worth 115PLN? I think it is. I love this shade, I have been looking for a very dark nail polish that wouldn't be black for months and I am very happy with this purchase.


on my ugly nails


August 24, 2014

Chanel Rouge Coco Shine in 95 Viva LE

Wreszcie moja! Trochę się za nią jeździłam, gdyż okazało się, że prawie wszędzie jesienna kolekcja Chanel była już w sprzedaży, tylko u mnie przez 4 dni leżała w magazynie największej Sephory i nie było nikogo, kto mógłby ją rozpakować:)) ale jest! moja piękna:)




Niektórzy 'zbierają' szminki MACa, za którymi, jak wiecie, nie przepadam. Ja natomiast 'zbieram' szminki Rouge Coco Shine. To znaczy, 'zbieram' to trochę złe określenie, ponieważ kupuję tylko te kolory, które mi się naprawdę podobają i je na bieżąco zużywam, więc zostało mi tylko kilka. Dlaczego je tak lubię? Są bardzo nawilżające, przez ich kształt bardzo łatwo się je aplikuje, nie potrzebuję do tego konturówki, równomiernie schodzą z ust i się bardzo ładnie błyszczą. Gdy kupiłam Vivę, miałam wrażenie, że jest bardzo podobna do Suspense 80, jednak Suspense jest dużo cieplejsza, mimo, że obydwie mają 'niebieski' połysk. Dla mnie są inne, dlatego dokupiłam Vivę, jednak doskonale rozumiem, że dla kogoś mogą one wyglądać tak samo. Viva 95, tak jak wszystkie Rouge Coco Shine, nie wysusza ust, jest bardzo napigmentowana [od ponad roku Rouge Coco Shine mają nową formułę, przez co nie są już sheer, tylko oprócz połysku mają także intensywniejszy kolor]. Utrzymuje się około 2-3 godziny, schodzi równomiernie. Na Instagramie widziałam, że Viva jest bardzo popularna wśród Polek i nie tylko, co mnie bardzo cieszy, bo to naprawdę piękny kolor, który w dodatku można stopniować, delikatnie wklepując uzyskujemy naturalny efekt, a dokładając kolejny warstwy intensywniejszy.


od lewej: Chanel Rouge Coco Shine Viva 95, Chanel Rouge Coco Shine Emotion 92 klik, Chanel Rouge Coco Shine Suspense 80 klik

w normalnym świetle


w bezpośrednim słońcu


It's finally mine! I had some troubles to get it, because this collection has come so late to my city and when it finally did, there was nobody to take care of it for 4 days so I wasn't able to get it but it's mineee:)




Some of you 'collect' MAC lipsticks [which I'm not a big fan of]. I 'collect' Rouge Coco Shine lipsticks, well, I don't collect them because I use them all the day and buy only these shades I really like but I do have quite a few of them. I love them because they are so moisturizng, don't smudge and you don't need a lip liner with them. Oh and they are so shiny:) When I got Viva, I thought it looked very smiliar to Suspense 80, but it turned out that Suspense is much warmer, even though both have 'blue' shine in them. Viva is very pigmentd [over year ago Chanel reformulated their Rouge Coco Shine lipsticks and they aren't sheer anymore]. It stays put about 2-3 hours, applies heavenly and doesn't set into lines. I've noticed it's the most popular shade from Chanel Fall 2014 collection:)) Have you already got it?


L to R: Chanel Rouge Coco Shine Viva 95, Chanel Rouge Coco Shine Emotion 92 click, Chanel Rouge Coco Shine Suspense 80 click




direct sunlight

August 22, 2014

Laura Mercier Caviar Stick Eye Colour in Moonlight

Hej :)



Jeżeli obserwujecie mnie na Instagramie, to na pewno zauważyliście, że w ostatnim czasie 'przerzuciłam się' na cienie do powiek w kredce. Są bardzo wygodne, bardzo szybko się je aplikuje i do tego bardzo łatwo przewozi, mamy pewność, że nic nam się nie wysypie. Ostatnio zainteresowała mnie nowa letnia kolekcja Laury Mercier, w której znalazły się także nowe kolory jej słynnych Caviar Sticks. Z sześciu dostępnych odcieni wybrałam sobie dwa, Moonlight i Burnished Bronze [na blogu w przyszłym tygodniu].


Moim pierwszym cieniem w sticku? kredce? był Chanel Moon River, który przed dwoma laty skradł moje serce, niestety, niedługo mi się skończy. Moonlight jest od niego trochę cieplejszy, ale także bardziej napigmentowany i o wiele trwalszy. Moonlight noszony bez bazy wytrzymuje około 10 godzin, po czym zbiera się w załamaniu [moje powieki są bardzo tłuste], przy czym on sam nie blaknie, intensywny kolor utrzymuje się przez cały dzień. Aplikacja jest banalnie prosta, wystarczy rozprowadzić go na powiece, rozetrzeć delikatnie palcem ewentualne niedociągnięcia i makijaż oka gotowy. Ja lubię dołożyć jeszcze brązowy eyeliner, które nadaje mojemu spojrzeniu głębi, wizualnie zwiększa objętość moich rzęs, przy czym nie jest zbyt nachalny, gdyż jest zbliżony kolorystycznie do cienia do powiek. To jest mój pierwszy cień do powiek Laury Mercier. Jak wyżej wspomniałam, nabyłam jeszcze jeden z tej kolekcji w ciemniejszym kolorze, ale jestem tak zachwycona ich jakością, że na pewno jeszcze kiedyś skuszę się na inne kolory.



od lewej: Laura Mercier Caviar Stick Eye Colour w kolorze Moonlight, Chanel Stylo Eyeshadow w kolorze Moon River [klik], ByTerry Ombre Blackstar w kolorze Bronze Moon [wkrótce na blogu]

bez lampy



z lampą


i oczywiście jak zawsze przypominam o rozdaniu Bath&Body Works klik!
Hi:)



If you have been following me on Istagram for a while, you might already know that I've just recently jumped on the eyeshadows in a stick bangwagon. They are so easy to use, long-lasting and travel friendly. I have never tried Laura Mercier famous caviar stick and I have to admit that her recent summer collection has caught my eye and I got two shades - Moonlight and Burnished Bronze.


My very first eyeshadow stick was Chanel Moon RiverRiver, which was released two years ago, but unfortunately it was limited edition. Moonlight is warmer than Moon River, yet more pigmented and it stays put much longer! Without a primer, it stays on for 10 hours, after that it starts to crease a little but it doesn't fade away [my eyelids are very oily]. It incredible easy to use, you just apply it onto your eyelids, blend the edges and you are done. I like to add some brown eyeliner to make my eyelashes look thicker. It's my first Caviar Stick, like I said, I already got Burnished Bronze as well but I might get more shades because I'm so pleased with the quality.



L to R: Laura Mercier Caviar Stick Eye Colour in Moonlight, Chanel Stylo Eyeshadow w in Moon River [click], ByTerry Ombre Blackstar in Bronze Moon [soon on the blog]

without flsh



with flash